|
Kilka słów od uczestniczki obozu... |
|
Koniec roku akademickiego. Wyczekiwane wakacje...
Obóz Gospel w Skokach. W Gimnazjum zakwaterowanie w wygodnych pokojach, pyszne jedzenie, wolny czas spędzony w kafejce, masa zajęć a wśród nich gry biblijne, zajęcia na świeżym powietrzu, wspólne grillowanie, niekończące się rozmowy, śmiech i płacz. Czas wypełniony śpiewem i zajęciami z emisji głosu. Rozważania nad Pismem Świętym i żarliwe modlitwy.
Miałam nadzieję na dużą dawkę śpiewu, poznanie nowych ludzi i oderwanie się od ciężkiej rzeczywistości. Obawiałam się zdartego gardła, zajęć, na które nie będę mieć ochoty i nie wpasowanie się w klimat obozu. Oczywiście, po raz kolejny zapomniałam jak mądry jest Pan i że poprowadzi mnie na swój mądry sposób. Doświadczyłam czegoś niesamowitego. Oprócz dobrej zabawy, czasu spędzonego na nauce śpiewu, emisji głosu i nauce piosenek w układzie 3 głosowym, mogłam doświadczyć uczucia, kiedy dobry Bóg, czyli mój Ojciec przytula mnie jak swoje dziecko i głaszcze po głowie. Doświadczyłam wiele radości przebywając z innymi w rodzinnej atmosferze, a także podczas uwielbienia, kiedy mogłam odczuć Bożą łaskę i kiedy zdałam sobie sprawę jak bardzo Go kocham i potrzebuję. Bardzo zaprzyjaźniłam się z wieloma obozowiczami, co sprawiło, że na obozie była prawdziwie rodzinna atmosfera, dzięki której każdy mógł się poczuć dobrze, swobodnie i bezpiecznie. To naprawdę bardzo zachęcające, napawa optymizmem oraz pomaga naładować baterie, kiedy widzisz uśmiech na twarzy drugiej osoby, słyszysz miłe słowo a na deser dostajesz serdeczny uścisk. Nabiera się pewności, że nie jesteś sam.
Obóz skończył się kilka dni temu. Z niecierpliwością czekam na lipiec 2009. Chcę znowu przeżyć niesamowite chwile, pełne radości, naładować się energią płynącą z muzyki gospel, oraz uświadomić sobie bliskość Boga. Ten obóz jest najlepszym ku temu miejscem, dlatego z pewnością nie zabraknie mnie w przyszłym roku.
Cześć
Uczestniczka obozu |